Nie, jeśli parametry są dobrane prawidłowo, i właśnie po to robimy test przed rozpoczęciem prac. Metoda jest bezdotykowa. Nic nie ściera powierzchni, nie ma ścierniwa ani narzędzia mechanicznego. Zabrudzenie pochłania energię wiązki inaczej niż materiał pod spodem, więc proces można ustawić tak, żeby zatrzymał się na granicy oryginalnej warstwy. Przy pracach konserwatorskich pozwala to zdejmować powłokę stopniowo i przerwać w dowolnym momencie.